O doborze obuwia pisałam już kilka razy,

ale w ostatnim czasie dostaję od Was pytania na temat zakupu butów „profilaktycznych” i „ortopedycznych” do przedszkola. Buty takie są tak konstruowane, żeby utrzymywać stopę w jakimś konkretnym ustawieniu, przez co mają zapobiegać powstawaniu wad stóp. Zazwyczaj usztywniają one staw skokowy, unieruchamiają piętę, mają sztywną podeszwę i wkładkę profilującą. Czyli wszystko co przeszkadza stopie i układowi nerwowemu w rozwoju funkcjonalnej stopy.

Ok. Tłumaczę po kolei:

Stopa w swoim rozwoju została stworzona jako genialna konstrukcja. Prawidłowo dotyka podłoża tylko w trzech punktach kostnych (pięta, pierwsza i piąta kość śródstopia) pomiędzy którymi mamy łuki- ich też mamy trzy, czyli poprzeczny i dwa podłużne (boczny i przyśrodkowy). To tyle jeśli chodzi o lekcję anatomii 🙂

Mi chodzi o prawidłowe funkcje.

Po pierwsze przenosimy ciężar ciała. W czasie fazy podporu w chodzie czy biegu stopa najpierw dotyka podłoża piętą, potem następuje przetoczenie, gdzie stopa powinna łagodnie opaść na podłoże a nie zrobić „chlap”, potem podpór przechodzi na przodostopie i palce, i tu następuje odbicie stopy od podłoża. Do tego musimy mieć możliwość ruchu w stawie skokowym (czyli w tzw. kostce) i ruchu przetoczenia. To od razu skreśla sztywną podeszwę i usztywnienie w kostce.

Dalej…

Nasza stopa przekazuje informacje do mózgu o podłożu. Ten nasz mózg (piszę w skrócie o układzie nerwowym) musi podjąć decyzje dotyczące napięcia mięśni, ustawienia całego ciała w przestrzeni. To ważne, bo inaczej moglibyśmy się wywracać lub uszkadzać nasze ciało. Gdy się rodzimy nasz mózg nie zna naszego ciała. Tak naprawdę w pierwszych miesiącach życia będzie on poznawał świat tak samo rączkami co i stópkami. Nie zakładajcie więc skarpetek maluchom gdy nie ma takiej konieczności, to tak jak poznawać świat w rękawiczkach. Układ nerwowy nauczy się czuć swoje ciało i reagować na bodźce gdy mu te bodźce dostarczymy. Einstein (chyba on) powiedział „uczymy się poprzez doświadczanie, cała reszta to tylko informacja”. Pozwól więc dziecku doświadczać świat naturalnie, bosą stopą ile się da. Mój najmłodszy synek nauczył się chodzić w październiku a dostał pierwsze buty na lato następnego roku. No bo w zimie nie chodził po dworze. Na wiosnę też było za mokro a on uwielbiał siadać gdziekolwiek. Pierwsze buty na pierwsze spacery dostał w wieku ponad 1,5 roku.

Dla kogo więc zostały stworzone buty profilaktyczne?

Dla dzieci ze sporą wiotkością stawów, które nie są w stanie utrzymać postawy w nauce chodzenia i muszą mieć wsparcie. W innych przypadkach usztywnianie prowadzi do przykurczów i osłabiania stawów. Chciałbyś chodzić w takich butach, które ograniczają Ci ruchomość?

Jeśli obawiasz się o rozwój stóp swojego dziecka

to poświęć więcej czasu na ćwiczenia i wzmacnianie ich. Dziecko ma chodzić po różnym podłożu (nie tylko latem), ma biegać i skakać. Ma się potykać, to najlepsza nauka czucia ciała. Naucz je stać na jednej nodze (gdy już jest gotowe) i skakać na skakance. Albo narysuj na chodniku grę w klasy lub po prostu skacz z nim po kafelkach chodnikowych. Rozwiązań jest mnóstwo. Buty z usztywnieniem to droga na skróty, która wydłuża dystans.