Te nawyki najbardziej szkodzą kobiecej miednicy

10 grudnia 2021

Wysoki sądzie!

Oskarżam te nawyki o szkodzenie kobietom. Dowiodę, że są one winne obniżaniu naszych narządów. Doprowadzają do powstawania wysiłkowego nietrzymania moczu. Wnoszę o zaprzestanie ich stosowania poprzez wytworzenie nowych, przeciwnych nawyków u kobiet je stosujących oraz o rzetelną edukację dziewczynek i dziewcząt dorastających. Jestem przekonana, że jedynie zaprzestanie szkodzenia naszym ciałom pozwoli na maksymalne ograniczenie ilości kobiet cierpiących z powodu ich stosowania, głównie przez swoją nieświadomość, ale również przez namolnie powracające oskarżone nawyki, które pragną tylko szkodzić i psuć. Koniec z nimi!

Oskarżam:

1. Zgniatanie brzucha.

Ten nawyk, jak widzę, jest oskarżony o wiele innych uszkodzeń naszego ciała! Jednak w tym postępowaniu zajmiemy się dnem miednicy, które pod wpływem nadmiernego ciśnienia, które napiera na nie dziesiątki i setki razy każdego dnia, musi się w końcu poddać i rozciągać. Biedne, umęczone tym wszystkim dno miednicy nie ma szans z powtarzanym nawykiem zgniatania brzucha gdy świadoma lub nieświadoma użytkowniczka ciała sprząta, gotuje, ubiera się, myje zęby, zakłada buty, dźwiga (nieprawidłowe dźwiganie też siedzi na ławie oskarżonych w tym postępowaniu). To są setki zgnieceń brzucha dziennie. Żadne dno miednicy nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować przy takich obciążeniach! Zgniatanie brzucha jest winne obniżaniu narządów! Wnoszę o całkowitą likwidację tego nawyku, poprzez stopniową zmianę każdej czynności i pilnowanie postawy ciała, aby brzuch pozostawał wyprostowany.

2. Parcie w toalecie.

Ta brutalna siła działa destrukcyjnie na nasze ciała. Jest ona winna obniżaniu narządów, osłabieniu i obniżaniu mięśni dna miednicy. To nawyk, który niszczy wszystko. Poprzez parcie na mocz biedne kobiety uczą mięśnie dna miednicy oddawania moczu w uczuciu napięcia z góry. Po latach skutkuje to gubieniem moczu przy każdym takim napięciu- kaszlu, kichaniu, dmuchaniu, dźwignięciu. Parcie jest chyba najbrutalniejszym z oskarżonych w naszym postępowaniu, wnoszę o jego całkowitą likwidację! O zmianę na całkowite rozluźnienie przy wypróżnianiu w połączeniu z pozycją kuczną. Będzie to wspomagać łagodne i miłe naszemu ciału rozluźnianie. Należy jeszcze wspomnieć, że prawidłowa dieta zgłosiła się w tym punkcie do darmowego wolontariatu, chcąc tym samym wspomóc proces wyróżniania oraz regularne oddawanie moczu. Wnoszę o zapoznanie się z warunkami tego wolontariatu.

3. Pozostawianie mięśni dna miednicy rozluźnionych i rozciągniętych po wizycie w toalecie.

Wnoszę o napięcie mięśni dna miednicy po każdej wizycie w toalecie. W czasie wypróżniania powinny one pozostawać w rozluźnieniu, co może sprzyjać ich rozciąganiu, zwłaszcza gdy użytkownik ciała nie wyrobił jeszcze nawyku załatwiania się bez parcia. Wnoszę o powieszenie sobie przypominajki na drzwiach wyjściowych z toalety, mającej przypominać użytkownikom ciał, o konieczności napięcia mięśni po wstaniu z toalety.

4. Przesiadywanie na sedesie.

Ten nawyk udaje wygodę, zachęca cichym miejscem do czytania czy grania na komórce (wiem co tam robicie!). Jego celem jest jedynie wytworzenie bolesnych, swędzących, szczypiących hemoroidów! Podstępny drań kusi, wabi. Gdy oddajecie się rozrywkom osłabia mięśnie, otwiera je, wypycha narządy, prowadzi do zwiększenia hemoroidów. Wnoszę o całkowite zaprzestanie i przeniesienie się na kanapę czy fotel. Oczywiście pamiętając o punkcie 3 i założeniu bielizny.

5. Brak regularnych ćwiczeń.

To w sumie nie nawyk, lecz jego brak. Jako prokurator mam jednak prawo oskarżać co mi się podoba. Oskarżam więc brak nawyku i wnioskuję o prace społeczne na rzecz wyrobienia nawyku prawidłowego napinania dna miednicy i (co chyba nawet ważniejsze) o prawidłowe, całkowite rozluźnienie ich po każdym napięciu. Nie wystarczy napiąć i puścić! Należy jeszcze rozluźnić, o czym opowie Wam każdy dobry fizjoterapeuta uroginekologiczny.

6. Kolejny brak nawyku- brak napięcia w wysiłku.

Jeśli użytkownik nie napina swoich mięśni dna miednicy przy kichaniu, kaszlu, dźwiganiu itp. to każdorazowo doprowadza do uderzenia w dno miednicy fali ciśnienia, która z czasem rozciąga biedne, bezbronne mięśnie. Obronić je może jedynie prawidłowy nawyk napięcia przed powstaniem fali uderzeniowej. Wnoszę o wytworzenie nawyku „napnij w wysiłku”

7. Dźwiganie bez przygotowania, w nieprawidłowy sposób, za dużych ciężarów, za długi czas.

Tak. Te wszystkie nawyki są oskarżone w dzisiejszym postępowaniu o rozciąganie, obniżanie, celowe doprowadzanie do osłabienia i w ostateczności gubienia moczu. Wnioskuję o zmianę tych nawyków, o naukę prawidłowego podniesienia ciężaru, o zaprzestanie dźwigania ciężarów nadmiernych, o poprawę postawy w czasie noszenia.

Wszystkie te nawyki są złe, podstępne, brutalne.

Pod osłoną ułatwienia wykonywania czynności codziennych uszkadzają stopniowo, ale wytrwale ciała użytkowników. Dopóki nie zostaną zresocjalizowane, dopóty żaden użytkownik ciała nie będzie bezpieczny. Ich celem jest doprowadzenie do wstydu, obniżeń narządów, nietrzymania moczu, hemoroidów, braku satysfakcji erotycznej. Są one bezwzględne, nie kochają nikogo! Będą działać tak długo, jak tylko im na to pozwolimy. Wnioskuję o całkowitą (lub chociaż częściowe na początek) likwidację oskarżonych i wytworzenie nowych, wspierających ciało nawyków.

Oskarżyciel: FizjoLady